Po co demo, skoro to „na niby”
Na demo uczysz się obsługi platformy, zleceń i swojego planu, zanim zapłacisz za pomyłkę prawdziwymi pieniędzmi. Kliknięcie złego przycisku kosztuje tu zero.
Demo nie nauczy Cię jednego: reakcji na prawdziwą stratę. Dlatego po demo przechodzisz na małą kwotę, a nie od razu na docelową.
Zasady na 30 dni
Ustaw saldo demo na kwotę, którą naprawdę planujesz wpłacić, a nie na dużą sumę, której nigdy nie będziesz mieć. Inaczej ćwiczysz złe proporcje.
Ryzykujesz najwyżej 1% salda na transakcję, a każda ma stop loss (zlecenie obronne) ustawiony przed wejściem. Nie resetujesz konta po stratach.
Handlujesz tylko w ustalonych godzinach i tylko według zapisanego planu. Każdą transakcję wpisujesz do dziennika.
Kryteria przejścia zapisz z góry
Przed startem zapisz, co musi się stać po 30 dniach, żebyś przeszedł na małą prawdziwą kwotę. Na przykład: co najmniej 20 transakcji w dzienniku, żadnej bez stop lossa i ani jednego przekroczenia dziennego limitu strat.
Kryteria dotyczą dyscypliny, a nie zysku. Miesiąc to za mało transakcji, żeby ocenić, czy Twoja metoda działa.
Warunek przerwania też zapisz z góry
Indyjski nadzór rynku kapitałowego SEBI ustalił, że ponad 75% osób, które traciły na kontraktach i opcjach, handlowało dalej mimo strat w kolejnych latach. Decyzja podjęta na spokojnie, przed startem, jest łatwiejsza do dotrzymania niż ta po stracie.
Jeśli po 30 dniach nie spełniasz kryteriów, robisz kolejne 30 dni na demo. Bez skrótów.